Chłodna skórka cytryny
Cytrus z jasnych łez, świetlisty i ulotny.
Kadzidło, które pachnie miodem już w torebce.
Ciepły dym, który osiada w pokoju. Żywica na wieczór.
Hojari to najwyższa klasa omańskiego kadzidła, a to jego ciepła strona. Jasne i bursztynowe łzy z Dhofaru trafiają do jednej torebki, przebrane ręcznie. Jeśli chcesz miodu, weź właśnie to.
Najpierw cytrus z jasnych łez, potem miód i balsam, odrobina przypraw, a pod spodem stare drewno.
Zielone otwiera, bursztynowy przytrzymuje. Cieplejszy, głębszy, bardziej kojący. Teraz zielone rano, bursztynowy wieczorem.
Ciepło jak miód, który stał w słońcu. Głęboko jak stare drewno i kamień w pustym kościele.Magdalena Wiśniewska · Instruktorka oddechu, Warszawa
bierz mniej, niż Ci się wydaje. Jedna mała łza wypełnia całe moje mieszkanie na godzinę.Katarina Novak · Wiedeń, Austria
Nareszcie. Prawdziwe kadzidło.Maria K. · Zweryfikowana kupująca
Pewnie raz, i to normalne. Podpal węgielek przy krawędzi i poczekaj dwie minuty, aż pokryje się szarym popiołem. Potem połóż na nim jedną łzę. Za dużo naraz to jedyny częsty błąd, a znaczy tylko tyle, że dymu jest więcej, niż chcesz. Zanim paczka do Ciebie dojedzie, napiszę Ci, jak to zrobić.
Nie, jeśli użyjesz miki. Położona na węgielku ogrzewa żywicę, zamiast ją palić, więc czujesz zapach, a dymu prawie nie ma. Jedna łza to naprawdę wszystko, czego potrzebuje mały pokój. Trzyma się godzinę albo dwie, a potem cichnie.
Jedna łza. Dwie, jeśli pokój jest duży. Prawie każdy za pierwszym razem bierze garść, a pięć minut później otwiera okno. Zacznij od jednej, poczekaj chwilę i dołóż drugą tylko wtedy, gdy naprawdę chcesz więcej.
Miejscami tak. Jedni nacinają za mocno, większość w ogóle o tym nie myśli. Drzewo nacinane zbyt często przestaje dawać dobrą żywicę, a w końcu przestaje dawać jakąkolwiek. Kupujemy bezpośrednio od rodzin, które nacinają drzewa w Dhofarze, bez pośredników. Certyfikatu na to nie pokażę. Mogę Ci powiedzieć, że stałem pod tymi drzewami.
Z Olsztyna, a paczka wychodzi następnego dnia roboczego. Po Polsce idzie jeden, dwa dni robocze, do Niemiec i Czech dwa do czterech, do Holandii trzy do pięciu, do reszty Unii dwa do ośmiu, do Wielkiej Brytanii trzy do pięciu. Koszt dostawy widzisz przy kasie, zanim zapłacisz. W Unii nic więcej nie dopłacasz, a do Wielkiej Brytanii cło i podatki importowe są już wliczone w cenę. Przy przesyłkach do Szwajcarii, USA i Kanady ewentualne opłaty importowe pobiera kurier przy doręczeniu.
Żadne pokolenie nie miało tylu sposobów na wyciszenie. I żadne nie było tak zmęczone.
Palisz świecę o zapachu wanilii albo świeżego prania. Pokój ładnie pachnie, ale nic się w nim nie zmienia. To perfumy, nie lekarstwo. Brakuje im głębi prawdziwej żywicy.
Spokój wylądował na liście rzeczy do zrobienia. „Odhaczasz” pracę z oddechem. „Odhaczasz” dziennik. Wkładasz w odpoczynek tyle wysiłku, że masz z tego więcej zmęczenia niż spokoju.
Medytujesz z telefonem w dłoni. Szukasz ciszy na ekranie, który za chwilę znowu upomni się o uwagę.
Umysł sam siebie nie wyciszy. Czasem zapach dociera do Ciebie wcześniej niż myśl.
Ciało nie nauczyło się medytować z aplikacji. Zna ogień, dym z żywicy i ciszę, która przychodzi sama.
Od hałasu do ciszy. Od szukania do bycia.
Co się dzieje, kiedy Bursztynowy Hojari trafi na węgielek.
Kiedy Bursztynowy Hojari się nagrzewa, miodowa słodycz przechodzi w balsamiczną głębię i delikatne przyprawy. W pokoju robi się cieplej i ciszej.
O zmierzchu połóż jedną łzę na rozgrzanym węgielku. Patrz, jak dym się unosi. Trzy spokojne oddechy. Wieczór zaczyna się od ciszy, nie od ekranu.
„Najpierw uderza ciepło. Potem ta balsamiczna słodycz, która po prostu... wszystko wycisza. Palę po kolacji i cały wieczór jest inny. W domu pachnie tak, jakby to miejsce stało tu od wieków.”
Bursztynowy Hojari pachnie łagodniej i cieplej niż Zielone Kadzidło. Wieczorem połóż jedną łzę na węgielku i pozwól, żeby balsamiczna słodycz osiadła w pokoju.
„Palę między klientami, żeby wyczyścić pokój. Bursztyn ma to do siebie, że zmiękcza powietrze i nie robi się przy tym duszno. Klienci ciągle o to pytają. Jeden zapytał, czy poświęciłem to miejsce.”
Połóż żywicę na węgielku, popatrz na dym i pozwól, żeby to on zamknął dzień.
„Patrzę na ten dym i moje własne postanowienia przestają brzmieć jak życzenia. Po trzech miesiącach skreśliłam rzeczy, wokół których krążyłam latami.”
Cytrus, gdy żywica się zajmuje, potem miód i balsam, ciepła przyprawa, czysty dym, a po kilku godzinach pokój wciąż nim pachnie.
Cytrus z jasnych łez, świetlisty i ulotny.
Miód i balsam, trochę przypraw. Potem wchodzą bursztynowe łzy.
Stare drewno i cichy dym. Zostaje, kiedy węgiel już zgaśnie.
Jedna rzadka żywica. Trzy rytuały.
Wybierz ten, który pasuje do Ciebie:
Rozpal węgielek na zewnątrz albo przy otwartym oknie. Daj mu kilka minut, aż pokryje się biało-szarym popiołem. W tym czasie się wycisz.
Połóż jedną łzę na węgielku i patrz, jak dym zaczyna się unosić.
Zamknij oczy. Oddychaj powoli. Pozwól, żeby balsamiczny zapach osiadł w pokoju.
Wrzuć jedną średniej wielkości łzę do wody o temperaturze pokojowej. Zamieszaj bez pośpiechu.
Przykryj i odstaw na 8–12 godzin. Woda zmętnieje i zrobi się mlecznobiała.
Przecedź. Pij powoli, małymi łykami — i przestań, jeśli organizm się nie zgadza.
Rozetrzyj żywicę na proszek. Wsyp do słoika i zalej ekologicznym olejem jojoba albo migdałowym.
Postaw na słonecznym parapecie na 28 dni. Wstrząsaj codziennie z intencją.
Przecedź przez gazę. Najpierw spróbuj na małym kawałku skóry, potem nałóż odrobinę.
Kadzidło ma dwa rodzaje nut. Jasne nuty cytrusowe czuć od razu i one pierwsze znikają. Miód, balsam i odrobina przypraw trzymają się niżej i zostają w pokoju. W jasnej łzie jest więcej cytrusa, w bursztynowej miodu.
Wysyp trochę na dłoń. Jasne łzy leżą obok bursztynowych, duże obok małych, na dnie torebki trochę pyłu. Duża łza pali się długo, mała krótko. Jednego wieczoru jasna, drugiego bursztynowa. Pył zajmuje się najszybciej, więc zacznij od niego.
Zielone Kadzidło budzi. Bursztynowy uspokaja. Ciemniejsze łzy mają cichszy głos. Mniej jasne, bardziej kojące. Na wieczór. Na chwilę zatrzymania. Dla tych, którzy wolą złotą godzinę od wschodu słońca.
Jasne i bursztynowe łzy pochodzą z tych samych drzew w Dhofarze, z jednego zbioru, a my ręcznie wybieramy je do jednej torebki. W handlu liczy się wygląd, więc duże, czyste łzy sprzedaje się osobno. U nas zostają razem, cytrus i miód.
Zapal łzę, a pokój ucichnie.
Bursztyn zostaje.
Czysty Hojari z Omanu, ręcznie sortowany i gotowy na codzienną chwilę.
Połóż łzę na węgielku przed medytacją. Przed pisaniem dziennika. Przed jednym spokojnym oddechem. Po trzydziestu dniach sam zapach będzie najkrótszą drogą z powrotem do siebie.
Zapach i chwila zaczynają się łączyć.
Połóż łzę na węgielku. Usiądź. Medytuj, pisz albo po prostu oddychaj. Uczysz swoje ciało, że ten jeden zapach znaczy: teraz się zatrzymujesz.
Ciało pamięta szybciej niż głowa.
Coś się przestawia. W chwili, gdy dym się unosi, czujesz, że robi Ci się spokojniej, zanim jeszcze zamkniesz oczy. To, co wcześniej wymagało wysiłku, dzieje się samo.
Jeden oddech sprowadza Cię z powrotem.
Nie potrzebujesz już całego rytuału. Wystarczy jedna łza przed trudną rozmową albo w dniu, w którym świat jest za głośny. Jeden oddech i ciało wie dokładnie, dokąd wrócić.
Zapach robi to, czego słowa nie potrafią.
Twoja cisza, czekająca w dymie.
Przez wieki najlepszy Hojari trafiał tylko na dwory sułtanów i do miejsc modlitwy.
Dziś większość kadzidła jest rozcieńczana, doprawiana syntetykami albo po prostu pusta. Nasze nie.
Najlepszy 1% omańskiego zbioru — ta sama żywica, która kiedyś trafiała tylko do sułtanów.
Z wiekowych drzew Boswellia sacra w górach Dhofaru — nacinanych raz w roku, żeby miały z czego żyć.
Możesz ją palić, zaparzyć albo nałożyć na skórę. Żadnych wypełniaczy, żadnej syntetyki — czysta żywica z drzewa.
Współpracujemy z rodzinami, które zbierają z tych drzew od pięciu pokoleń. 5% z każdego zamówienia trafia do fundacji w Dhofarze, która sadzi młode drzewka i dba o starsze.
"Sprawdziłam siedem marek, zanim trafiłam na Sacrasoul. Żadna nie jest tak czysta."
"Ten zapach zmienił moją medytację. Siadam do niej zupełnie inaczej."
"Jedyna żywica, jakiej używam na zajęciach. Uczestnicy zawsze pytają, co to jest."
Nasza obietnica
Daj sobie trzydzieści dni. Jeśli w Twoim domu nie zrobi się ciszej, oddamy pieniądze za to, co zostało w torebce.
Tę żywicę ręcznie zbierają omańskie rodziny z drzew Boswellia sacra rosnących w górach. Kupujemy ją od nich i sortujemy.
Wiemy, co Ci wysyłamy. Przekonasz się.
Wzajemność
Niektóre drzewa w Dhofarze są starsze niż ktokolwiek, kto dziś żyje. Pięć procent z Twojego zamówienia trafia do wspólnej puli wraz z wpłatami wszystkich innych. Z tych pieniędzy tamtejsza fundacja opiekuje się starymi drzewami, sadzi młode drzewka Boswellii i wspiera rodziny zbieraczy, które dbają o nie od pokoleń.
Na podstawie 86 zweryfikowanych opinii
100% potwierdzonych zakupówNapisz kilka słów od siebie
Zaczęłam używać bursztynowego kadzidła. Jest piękne, dziękuję! Za każdym razem, gdy je palę, myślę o Twojej wspaniałej historii. Wypełnia nasz dom swoją mistyczną atmosferą.
Wyświetlono 7 z 17 opinii
Ciepła żywica w kolorze miodowego bursztynu, balsamiczna i lekko korzenna. Zapach na wieczór, kiedy chcesz, żeby zrobiło się cicho.
„Spokoju nigdy nie utracono,
tylko o nim zapomniano.”
Witaj
10% zniżki na pierwsze zamówienie
Kadzidło to zapach mojego dzieciństwa w Omanie. W moich listach opowiadam jego historię i pokazuję, jak w prosty sposób używać go w domu.
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie.
Twój prezent jest gotowy. Dodajemy go do koszyka.
Kliknij, aby skopiować